
Ucieczka, nie przyjemność – czym naprawdę jest głód nałogu?
Głód nałogu nie przychodzi z uśmiechem.
Nie puka do drzwi i nie mówi: „Hej, chcesz się trochę pobawić?”.
Głód nałogu to wrzask z wewnątrz. To napięcie, które trzeba jakoś uciszyć. Już. Teraz. Czymkolwiek.
Wbrew temu, co się często mówi – uzależnienie rzadko ma coś wspólnego z przyjemnością.
To nie hedonizm. To nie rozrywka.
To ucieczka od bólu, który rozsadza od środka.
Nie chcesz się napić. Chcesz, żeby przestało boleć
Głód nie pyta, co ci smakuje. Głód pyta: „Co sprawi, że chociaż na chwilę nie będziesz czuć?”
Niepokoju.
Wstydu.
Samotności.
Tego uczucia pustki, które nie daje spać.
Dlatego nie chodzi o alkohol, narkotyk, telefon, jedzenie, seks, serial, grę.
Chodzi o ulgę.
Bo gdzieś po drodze twoje ciało nauczyło się, że emocje są nie do zniesienia.
Więc trzeba je stłumić. Zalać. Znieczulić.
„Potrzebuję” czy „muszę uciec”?
Zauważ, jak działa głód:
– nie pojawia się wtedy, gdy jest dobrze,
– pojawia się wtedy, gdy coś cię rusza, stresuje, boli, przeraża,
– nie daje ci myśleć – daje ci rozpaczliwą potrzebę.
To nie prawdziwa potrzeba. To wewnętrzny alarm: „Nie umiem sobie poradzić inaczej.”
I właśnie tu zaczyna się najtrudniejsza prawda:
Głód nie dotyczy substancji.
Głód dotyczy emocji, od których uciekasz.
Co z tym zrobić?
Nie chodzi o to, żeby się nigdy nie „zachciało”.
Chodzi o to, żeby wreszcie zrozumieć, dlaczego się zachciewa.
🔹 Zatrzymaj się i zapytaj:
– Co właśnie czuję?
– Co się we mnie uruchomiło?
– Przed czym próbuję uciec?
🔹 Pamiętaj: emocja to nie wróg.
To sygnał.
Lęk, smutek, wstyd – to twoje ciało mówi: „Coś mnie boli”.
A ty uczysz się słuchać tego bólu, zamiast go tłumić.
Głód to nie znak, że jesteś słaby.
To znak, że coś w tobie woła o uwagę.
Nie jesteś maszyną do „ogarnięcia siebie”.
Jesteś człowiekiem, który długo nie miał prawa czuć.
W mind-scape uczymy, jak nie uciekać.
Jak zostawać przy sobie – bez ucieczki, bez walki, bez głodu.
👉 Jeśli czujesz, że to o Tobie umów się na bezpłatną konsultację.
To nie musi boleć tak bardzo.


