
Mówią ci: „Nie przesadzaj.”
„Nie płacz.”
„Nie rób scen.”
I tak uczysz się tłumić.
Nie gniewasz się – bo boisz się, że to zniszczy relację.
Nie płaczesz – bo kiedyś za to karali.
Nie mówisz, co czujesz – bo i tak nikt nie słuchał.
I nagle masz 30, 40, 50 lat.
I nie wiesz, co naprawdę czujesz.
Za to doskonale wiesz, jak udawać, że wszystko gra.
A przecież emocje nie są ani dobre, ani złe.
To, co naprawdę nas rani – to nieświadomość emocjonalna.
Albo ich wypieranie. Albo nadmierne utożsamianie się z nimi.
Bo jedno i drugie prowadzi do cierpienia.
To nie emocje cię niszczą. Ale brak pracy z nimi – już tak.
To nie gniew cię rozwala.
To jego trzymanie pod skórą przez lata – albo niekontrolowane wybuchy, których potem się wstydzisz.
To nie smutek cię wykańcza.
To jego tłumienie przez lata – albo toniecie w nim bez umiejętności podniesienia się.
Emocje to fale – mają przyjść, wybrzmieć i odpłynąć.
Ale jeśli je tłumisz albo się z nimi utożsamiasz – zaczynają cię zjadać od środka.
Zamieniają się w lęki, ataki paniki, uzależnienia, perfekcjonizm, choroby psychosomatyczne.
A wszystko dlatego, że nikt nas nie nauczył, jak z emocjami pracować.
Emocjonalna dojrzałość to nie „czucie wszystkiego”. To zdolność rozumienia, co czuję – i co z tym zrobić.
Bo tak – emocje mają prawo być. Ale to my ponosimy odpowiedzialność za to, co z nimi robimy.
Dojrzałość nie polega na tym, że pozwalasz emocjom kierować sobą.
Tylko na tym, że ich słuchasz, rozumiesz i podejmujesz decyzje w zgodzie z nimi – a nie pod ich dyktando.
To dlatego gniew może uratować ci życie – jeśli wskaże ci naruszoną granicę.
Ale może też ci je zniszczyć – jeśli wybuchniesz na oślep, nie biorąc za to odpowiedzialności.
To dlatego smutek jest piękny – jeśli pozwala ci się zatrzymać, przeżyć stratę, zintegrować cierpienie.
Ale jeśli w nim zostaniesz – staje się depresją.
Jak zacząć pracę z emocjami?
- Zatrzymaj się, gdy czujesz napięcie. To pierwszy sygnał, że coś domaga się uwagi.
- Nazwij to. „Czuję gniew”, „Czuję wstyd” – to pierwszy krok do rozpoznania emocji, zanim one przejmą kontrolę.
- Zadaj pytanie: skąd to się bierze? Co to mówi o mnie?
- Zastanów się, co możesz z tym zrobić w sposób odpowiedzialny. Nie reagować impulsywnie, ale nie zamrażać.
- Znajdź sposób, by to bezpiecznie wyrazić. Pismo, ruch, rozmowa, krzyk w poduszkę – cokolwiek działa, by nie wypierać i nie tłumić.
- Idź na terapię, mentoring. Pracuj nad emocjami. Pracuj nad sobą, żeby to były zdrowe emocje i zdrowe reakcje.
Emocje nie są naszym wrogiem. Ale jeśli ich nie znamy – zaczynają działać przeciwko nam.
To tak jak z ogniem – możesz się nim ogrzać albo spalić dom.
Wszystko zależy od tego, czy nauczysz się go obsługiwać.
Na koniec…
Może nikt cię nie nauczył, jak czuć.
Może nauczono cię, że masz być silny, spokojny, opanowany.
Ale dziś możesz zacząć się tego uczyć sam – nie po to, by być bardziej emocjonalny,
tylko po to, by być bardziej świadomy.
Bo emocje nie są problemem.
Są mapą.
A ty masz nie tylko prawo, ale odpowiedzialność, by nauczyć się ją czytać.
Jeżeli to czytasz ,jesteś w dobrym miejscu.
Zapraszamy na bezpłatną konsultację.


