Nie jestem moimi emocjami. Ale mogę je zrozumieć i przepracować :)

 

 

O dojrzewaniu emocjonalnym i nauce regulowania reakcji

Przez większość życia myślałam, że emocje są prawdą.
Nie „informacją”, nie „sygnałem”, tylko prawdą o mnie.

Jeśli czułam złość – to znaczyło, że jestem „wybuchowa”.
Jeśli czułam lęk – że jestem „słaba”.
Jeśli czułam smutek – że „coś jest ze mną nie tak”.
Jeśli czułam zazdrość – że jestem „toksyczna”.

Emocje były jak fale, które mną rzucały, a ja myślałam, że jestem tą falą.

Dojrzewanie emocjonalne zaczęło się dopiero wtedy, kiedy zrozumiałam jedną rzecz:
nie jestem moimi emocjami.
Ale mogę je poznać, zrozumieć i nauczyć się ich słuchać.

**Emocje nie chcą Cię skrzywdzić.

Emocje chcą ci coś pokazać.**

Emocja = informacja.
Emocja = komunikat.
Emocja = sygnał o tym, co dzieje się w środku.

Złość nie mówi „jesteś zła”.
Złość mówi: „ktoś przekroczył twoje granice”.

Lęk nie mówi „nie dasz rady”.
Lęk mówi: „wchodzisz w coś nowego — uruchamia Ci się historia”.

Smutek nie mówi „jesteś słaba”.
Smutek mówi: „coś było ważne — i to tracisz”.

Zazdrość nie mówi „jesteś toksyczna”.
Zazdrość mówi: „obudzila się twoja rana: czy jestem wystarczająca?”

Emocje nie są definicją Twojej wartości.
Są mapą, która pokazuje, gdzie są Twoje nierozwiązane miejsca.

Problem zaczyna się wtedy, gdy emocje prowadzą, a my za nimi idziemy jak zahipnotyzowani!

Kiedy nie znamy swoich emocji, dzieją się trzy rzeczy:

reagujemy automatycznie,
krzywdzimy siebie lub innych,
wpadamy w te same schematy, które ranią.

Bo jeśli nie wiesz, czym jest Twoja złość — wybuchniesz.
Jeśli nie wiesz, skąd jest Twój lęk — będziesz unikać.
Jeśli nie wiesz, skąd smutek — będziesz go tłumić.
A tłumione emocje zawsze wrócą — głośniejsze.

Przełom: kiedy zaczęłam pytać, zamiast oceniać

Każda emocja ma swoją historię.
Każda emocja ma swoje źródło.
Każda emocja niesie informację.

I kiedy przestałam oceniać swoje emocje, a zaczęłam je pytać:

„Z czego przyszłaś?”
„Co chcesz mi pokazać?”
„Czego potrzebuję?”
„Jak mogę Ci pomóc?” —
zmieniło się wszystko.

Bo emocje, kiedy są wysłuchane, stają się spokojniejsze.
To tak jakby w środku ktoś w końcu usiadł obok Ciebie i powiedział:
„Dziękuję, że mnie widzisz.”

**Emocjonalna dojrzałość to nie brak emocji.

To umiejętność przechodzenia przez nie.**

To pozwalanie sobie czuć — bez paniki.
To widzenie swoich reakcji — bez wstydu.
To regulowanie swojego napięcia — zamiast je wyładowywać.
To branie odpowiedzialności za swoje emocje — zamiast zrzucać je na innych.

Zdrowie emocjonalne wygląda tak:
czuję złość — i widzę jej źródło,
czuję lęk — i oddycham,
czuję smutek — i pozwalam sobie przeżyć stratę,
czuję zazdrość — i badam, co we mnie wciąż jest niepewne,
czuję frustrację — i szukam potrzeby, która za nią stoi.

To jest dorosłość emocjonalna.
Nie idealność — świadomość.

Kiedy przestałam być emocjami — zaczęłam być sobą!

Emocje nadal przychodzą.
Ale już mnie nie prowadzą.
Już nie rządzą moim dniem.
Już nie niszczą relacji.
Już nie definiują mojej wartości.

Zamiast krzyczeć — rozumiem.
Zamiast uciekać — czuję.
Zamiast tłumić — słucham.
Zamiast mówić „jestem taka” — mówię „to przeze mnie przepływa”.

Wtedy nie jesteś już niewolnicą emocji.
Jesteś ich przewodniczką.

Bo emocje nie są Tobą.
Są częścią Ciebie.
A Ty możesz nauczyć się nimi opiekować.

Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.

 

Dodaj tu swój tekst nagłówka

Scroll to Top