
Ile razy to sobie mówiłaś?
„Nie chcę być jak ona.”
„Nie powiem tego swoim dzieciom.”
„Nigdy nie zranię tak, jak mnie zraniono.”
A potem… przychodzi stres. Przemęczenie. Kłótnia.
I nagle – zanim zdążysz się zatrzymać –
wypowiadasz słowa, których sama nienawidziłaś słyszeć jako dziecko.
„Bo ja tak mówię!”
„Znowu robisz z siebie ofiarę?”
„Masz wszystko, a jeszcze Ci źle?”
I zamarzasz. Bo to brzmi… jak ona.
– To nie znaczy, że jesteś zła.
– To nie znaczy, że jesteś jak ona w całości.
– To znaczy, że nosisz w sobie jej głos – i nieświadomie go powielasz.
Ten wewnętrzny dialog nie zawsze jest Twój.
Często to głos matki. Głos, który miał siłę, kiedy byłaś mała.
Głos, który osądzał, krytykował, narzucał winę…
…i został z Tobą, jako mechanizm reagowania w emocjach.
A teraz, jako dorosła kobieta – możesz go uzdrowić.
Nie przez odcinanie się.
Nie przez zaprzeczanie.
Ale przez świadomość.
Przez zauważenie:
– „To nie jest mój głos.”
– „Tak mówiła moja matka – ale ja mogę mówić inaczej.”
U nas, w programie, nie zatrzymujemy się na analizie dzieciństwa.
My uczymy, jak napisać nowy scenariusz.
Jak wziąć odpowiedzialność za to, co teraz – bez obwiniania, ale też bez udawania, że nic się nie stało.
Bo Ty nie jesteś swoją matką.
Ale jeśli nie przepracujesz jej głosu w sobie – on będzie mówił za Ciebie.
W momentach stresu. Zmęczenia. Bezradności.
I właśnie wtedy warto mieć narzędzia.
By zatrzymać się.
Usłyszeć to, co w Tobie mówi.
I odpowiedzieć nowym, świadomym głosem:
„Już nie muszę powtarzać tego wzoru.”
To właśnie jest pokoleniowe uzdrawianie.
Nie „bycie lepszą matką”.
Ale bycie dla siebie – lepszą kobietą.
Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.


