
„Muszę być silna.”
„Nie mogę się rozsypać.”
„Wszystko ogarnę sama.”
Znasz te słowa?
Może powtarzasz je codziennie.
Z jednej strony czujesz dumę.
Z drugiej – coraz większe zmęczenie.
Bo ta „siła”, którą pokazujesz światu, nie zawsze wynika z mocy.
Czasem to mechanizm przetrwania.
Nauczyłaś się, że proszenie o pomoc kończyło się odrzuceniem.
Albo karą.
Albo rozczarowaniem.
Więc przestałaś prosić.
I od lat niesiesz wszystko sama.
Problem w tym, że pod tą „niezależnością” często kryje się frustracja.
Bo nikt nie pomaga.
Bo nikt nie widzi, jak bardzo jesteś zmęczona.
Bo wszyscy są przekonani, że „Ty sobie poradzisz”.
A Ty?
Zaciskasz zęby i udajesz, że wszystko gra.
Ale gdzieś w środku… czujesz żal. Czasem wściekłość.
I pytasz: „Dlaczego nikt mnie nie wspiera?”
Tylko że – czy pozwalasz sobie na bycie wspieraną?
Czy umiesz powiedzieć: „Nie wyrabiam. Potrzebuję pomocy. Nie dam rady sama.”?
W naszej pracy bardzo często widzimy kobiety, które robią wszystko – dla wszystkich – ale zapominają o sobie.
A potem… wybuchają. Bo pomoc, której nigdy nie poprosiły – nie przyszła.
Dlatego w naszym programie uczymy czegoś trudnego, ale koniecznego:
prawa do słabości.
prawa do proszenia.
prawa do powiedzenia: „Nie dam rady.”
To nie jest porażka.
To początek zdrowienia.
Bycie silną to nie znaczy „wszystko sama”.
Prawdziwa siła to umiejętność… poproszenia o wsparcie bez wstydu.
Bo nie jesteś mniej warta, gdy potrzebujesz pomocy.
Jesteś po prostu człowiekiem.
I masz do tego prawo !
Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.


