
O dojrzałym podejściu do budowania relacji opartej na zaangażowaniu i obecności
Na początku wszystko wydaje się łatwe.
Motyle w brzuchu, tęsknota, wzruszenia – zakochanie potrafi nas unieść jak fala.
Ale zakochanie to nie miłość. To dopiero zaproszenie do niej.
Miłość zaczyna się tam, gdzie kończy się „łatwo”.
Tam, gdzie pojawiają się codzienność, obowiązki, różnice zdań, zmęczenie.
Tam, gdzie trzeba zdecydować: „Czy chcę być nadal obecny/obecna, nawet jeśli nie wszystko jest jak z filmu?”
Bo miłość to nie tylko emocje.
Miłość to wybór.
Codzienny, świadomy, czasem trudny wybór:
– by zostać, kiedy najłatwiej byłoby uciec,
– by słuchać, kiedy mamy ochotę się zamknąć,
– by zobaczyć w drugiej osobie człowieka, nie „projekt do naprawy”.
To wybór, by budować – nie tylko wtedy, kiedy się chce,
ale również wtedy, kiedy się nie chce.
Miłość dojrzewa razem z nami.
Z każdym wspólnym milczeniem, które nie musi być wypełnione.
Z każdą kłótnią, po której wracamy bliżej, a nie dalej.
Z każdą decyzją, że chcemy przechodzić przez życie razem, nawet jeśli nie zawsze tak samo.
Bo miłość to obecność.
Miłość to codzienna gotowość, by zobaczyć, usłyszeć, poczekać, zrozumieć.
To nie tylko uczucie w sercu.
To działanie. Intencja. Kierunek.
I dlatego właśnie jest tak cenna.
Bo nie wydarza się sama – tylko dlatego, że ją wybieramy. Każdego dnia.
Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.


