
Masz wrażenie, że nie potrafisz się wyciszyć?
Medytujesz, ćwiczysz oddechy, słuchasz relaksujących dźwięków… a w środku wciąż chaos.
Lęk.
Ścisk.
Ciągłe napięcie.
A może to wcale nie jest lęk?
Może to złość.
Złość, której nigdy nie wolno było ci czuć.
Złość, którą kazano ci tłumić.
Złość, którą zamieniłaś w uśmiech, uprzejmość i grzeczność.
Ale ona w Tobie została.
I teraz nie pozwala ci się wyciszyć – bo domaga się uwagi.
🧠 Złość to emocja, która niesie siłę.
Mówi: „coś mi nie pasuje”, „ktoś przekracza moje granice”.
Ale jeśli przez całe życie uczono cię, że nie wolno jej czuć – zamieniasz ją w lęk.
Zamiast powiedzieć: „Jestem wściekła”, mówisz: „Boję się”.
I odcinasz się od siebie.
Złość, której nie nazwiesz – nie znika.
Zaczyna żyć w ciele.
W napięciu ramion.
W bólach głowy.
W problemach z zasypianiem.
W wybuchach… albo całkowitym zamrożeniu.
🌱 Co możesz zrobić?
– Zatrzymaj się i zadaj sobie pytanie:
„Czy to, co czuję, to naprawdę lęk? A może to złość, której nie wyrażam?”
– Daj sobie pozwolenie na czucie złości – bez wstydu i tłumaczeń.
– Znajdź bezpieczny sposób na jej wyrażenie: pisanie, ruch, krzyk w poduszkę, rozmowa.
– Naucz się rozpoznawać, co kryje się pod lękiem.
– I pamiętaj: wyrażona złość nie niszczy. To złość tłumiona rani – najczęściej ciebie samą.
Przepracuj to na terapii czy z mentorem.
To bardzo ważne, żeby zrobić krok do przodu!
Czas przestać udawać, że jesteś tylko „spokojna i wrażliwa”.
Masz prawo być też wściekła.
I masz prawo poczuć ulgę, kiedy przestaniesz to dusić.
Ale masz prawo również wyrażać to w zdrowy sposób.
A przede wszystkich masz prawo ,żeby zrozumieć skąd to się bierze. I jak można to przepracować.
Jeśliczujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.


