
O wyjściu z roli ofiary i wewnętrznej transformacji !
Są takie etapy w życiu, kiedy wydaje się, że wszystko, co czujesz, jest konsekwencją czyichś działań.
Że to inni zranili.
Inni zawiedli.
Inni nie dali tego, czego potrzebowałaś.
Inni zabrali coś, co było Twoje.
Inni powinni byli kochać inaczej.
I prawdą jest — wiele rzeczy naprawdę było krzywdzących.
Naprawdę byłaś zostawiona.
Naprawdę byłaś zraniona.
Naprawdę ktoś nie dał Ci tego, na co zasługiwałaś.
Ale jest druga część prawdy — dużo trudniejsza:
dopóki szukasz winnych, Twoje życie stoi w miejscu.
Bo kiedy winny jest ktoś inny — moc jest gdzie indziej.
A Ty jesteś tylko konsekwencją.
I dopiero wtedy, kiedy przestałam szukać winnych — zaczęło się moje życie.
Prawdziwe.
Moje.
Rola ofiary daje ulgę… ale odbiera przyszłość !
W roli ofiary jest coś kuszącego.
To miejsce, w którym:
● nie musisz się zmieniać,
● nie musisz konfrontować się z emocjami,
● nie musisz brać odpowiedzialności,
● zawsze masz usprawiedliwienie,
● zawsze jest ktoś, kto jest „gorszy”,
● zawsze możesz powiedzieć: „to nie moja wina”.
I przez chwilę to naprawdę daje ulgę.
Ale płacisz za tę ulgę cenę najwyższą:
zatrzymujesz się.
Twoje „jutro” zależy od tego, co ktoś zrobił „wczoraj”.
Twoja teraźniejszość jest więźniem przeszłości.
Twoja dorosłość nigdy się nie wydarza.
W roli ofiary nie można zbudować życia.
Można tylko przetrwać.
Przebudzenie zaczyna się wtedy, gdy zadajesz sobie dwa pytania:
1) Co ja czuję TERAZ — nie kiedyś?
2) Co ja mogę zrobić TERAZ — nie jakiś ktoś?
Bo prawda jest taka:
przeszłość się wydarzyła.
Była jaka była.
Nie cofniemy jej.
Ale przyszłość — ta wreszcie zależy od Ciebie.
**Odpowiedzialność nie unieważnia krzywd.
Odpowiedzialność uwalnia z ich wpływu.**
To nie jest tak, że przestajesz widzieć, co Cię zraniło.
Nie udajesz, że ktoś był dobry, jeśli nie był.
Nie zapominasz.
Nie wybielasz.
Ale przestajesz żyć reakcją na cudze czyny.
Przestajesz mówić:
„Jestem taka, bo oni…”
„Nie potrafię, bo ktoś…”
„Moje życie wygląda tak, bo ktoś…”
I zaczynasz mówić:
„To JA zdecyduję, kim jestem.”
„To JA wybiorę, jak reaguję.”
„To JA odbuduję to, czego nie dostałam.”
„To JA nauczę siebie tego, czego nikt mnie nie nauczył.”
To jest początek wolności.
Początek zdrowienia.
Początek nowej tożsamości.
Kiedy przestałam szukać winnych — w końcu zobaczyłam siebie!
Zobaczyłam swoją siłę.
Zobaczyłam swój wpływ.
Zobaczyłam swoje możliwości.
Zobaczyłam swoje potrzeby.
Zobaczyłam swoje emocje.
Zobaczyłam, że już nie jestem tą małą dziewczynką, która była zdana na innych.
Zobaczyłam kobietę, która może wybrać inaczej.
Może kochać inaczej.
Może reagować inaczej.
Może żyć inaczej.
Bo prawdziwa dorosłość nie zaczyna się wtedy, kiedy przestajesz czuć ból.
Zaczyna się wtedy, kiedy przestajesz czekać, aż ktoś inny go uleczy.
**Moje życie zaczęło się wtedy, gdy przestałam patrzeć w tył.
Zaczęło się, gdy spojrzałam w lustro.**
Nie po to, żeby szukać winy.
Po to, żeby szukać PRAWDY.
Po to, żeby zobaczyć siebie taką, jaką jestem ,
Bo to, co Cię zraniło, nie musi Cię definiować.
Może być początkiem.
Początkiem drogi, w której już nie szukasz winnych.
Szukasz wolności.
Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.


