Niekontrolowane wybuchy złości.
„Nie wiem, co we mnie wstąpiło… Dlaczego aż tak mnie to ruszyło?”
Tak często mówimy po wybuchu złości.
Ale prawda jest taka: gniew nigdy nie bierze się znikąd.
To nie „Twoja wina” i nie „zły charakter”.
Gniew to sygnał. Posłaniec.
Mówi Ci, że coś w Tobie zostało zranione. Że ktoś przekroczył granicę. Że w środku nosisz ból, którego jeszcze nie przepracowałaś.
Bo gniew nie musi być Twoim wrogiem. Może stać się Twoim sprzymierzeńcem. Nie tłum go. Nie bój się go. Naucz się go rozumieć.





