
O rezygnowaniu z iluzji i wybieraniu autentyczności ponad pozory.
Kiedyś marzyłam o idealnej relacji.
Takiej, gdzie nie ma nieporozumień.
Gdzie partner zawsze wie, czego potrzebuję.
Gdzie nie ma trudnych emocji, żadnych „cichych dni”, żadnych pęknięć.
Gdzie jest tylko harmonia.
Dziś wiem jedno:
idealna relacja nie istnieje. Ale prawdziwa – tak.
Prawdziwa relacja ma swoje światło i swój cień.
Ma swoje trudne rozmowy, niewygodne emocje, spięcia, momenty milczenia i momenty bliskości tak mocnej, że trudno ją opisać.
I dopiero kiedy przestałam gonić za ideałem — zaczęłam widzieć człowieka.
Nie wyobrażenie.
Nie projekcję.
Nie fantazję o tym, jak „powinno być”.
Tylko prawdę.
Idealna relacja to ucieczka od siebie.
W idealnej relacji wszystko mamy pod kontrolą.
W idealnej relacji nic nas nie konfrontuje.
W idealnej relacji nie trzeba sięgać głębiej, bo powierzchnia jest gładka i wygodna.
Ale ta gładkość jest pułapką.
Bo ideał nie wymaga od nas pracy.
Nie wymaga wzrostu.
Nie wymaga odwagi, by pokazać swoje rany, nieidealności, lęki i potrzeby.
Ideał jest wygodny.
Ale też pusty.
Prawdziwa relacja zaczyna się tam, gdzie kończy się udawanie
Prawdziwa relacja to:
● rozmowy, które są czasem trudne,
● emocje, które potrafią zaboleć,
● granice, które trzeba postawić,
● błędy, które trzeba przyznać,
● zmiana, która wymaga odwagi.
Prawdziwa relacja to miejsce, gdzie można płakać i śmiać się w tej samej godzinie.
Gdzie można być zmęczonym, wrażliwym, wątpiącym — i nadal kochanym.
Gdzie można być sobą bez idealizacji i bez wstydu.
I dopiero wtedy zaczyna się bliskość.
Nie ta wyobrażona — ta prawdziwa.
Kiedy przestałam szukać ideału — zaczęłam widzieć siebie
Bo tak naprawdę pogoń za idealną relacją jest często ucieczką od siebie:
– od własnych emocji,
– od własnych ran,
– od własnych schematów,
– od własnych braków,
– od własnej historii.
Ideał nie konfrontuje.
Prawda konfrontuje zawsze.
To prawda pokazuje, gdzie jest nasze zadanie, a gdzie odpowiedzialność partnera.
To prawda pokazuje, co przynosimy do relacji — i czego wciąż unikamy.
To prawda uczy nas, że aby kochać świadomie, musimy najpierw zobaczyć siebie bez filtra.
**Prawdziwa relacja nie jest wolna od trudności.
Jest wolna od iluzji.**
A to robi całą różnicę.
W prawdziwej relacji:
● nie ma idealnych dni – są autentyczne,
● nie ma idealnych partnerów – są obecni,
● nie ma idealnych rozmów – są prawdziwe,
● nie ma idealnych reakcji – są ludzkie.
I właśnie w tej ludzkiej niedoskonałości jest najwięcej miłości.
Bo idealność nie daje bliskości.
Bliskość rodzi się w prawdzie.
W odwadze, by zobaczyć siebie i pozwolić zobaczyć się drugiemu.
Nie chcę już idealnej relacji.
Chcę takiej, w której mogę być sobą — i nadal być kochana.
Chcę relacji prawdziwej.
Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.


