
Gdy trauma pachnie znajomo – o tym, dlaczego wracasz tam, gdzie cię boli ?
Mówisz sobie: „Nigdy więcej.”
Nigdy więcej kogoś, kto cię ignoruje.
Nigdy więcej relacji, w której się dusisz.
Nigdy więcej wstydu, strachu, bycia drugą.
I potem znowu — jesteś w tym samym miejscu. Inne imię. Inna twarz. Ale ból ten sam.
Czujesz, jakbyś kręciła się w kółko. Ale to nie przypadek. To program.
Trauma ma zapach.
I kiedy go poczujesz — wracasz.
Trauma pachnie znajomo
Nie chodzi o dosłowny zapach, tylko o emocjonalny klimat. Pewną jakość obecności, która „coś w tobie uruchamia”. To może być jego sposób milczenia. Ton głosu. To, jak się oddala, kiedy najbardziej go potrzebujesz. I mimo że boli — czujesz dziwną bliskość. Jakbyś już kiedyś tu była.
Bo byłaś.
Twoje ciało, twoja podświadomość — one znają ten klimat. Dla nich to nie jest niebezpieczne. To jest znane. A znane znaczy „bezpieczne” – nawet jeśli to boli. I właśnie dlatego tak często wybieramy cierpienie, które już znamy, zamiast szczęścia, które jest obce.
To nie ty jesteś popsuta. To twój system nerwowy szuka znanych wzorców.
Jeśli dorastałaś w domu, gdzie miłość była warunkowa, gdzie trzeba było zasługiwać, gdzie cisza była karą, a bliskość bolała — to właśnie to zapisuje się w twoim systemie jako „normalne”.
Więc później, kiedy ktoś traktuje cię z troską, szacunkiem i łagodnością — czujesz niepokój. Coś ci nie pasuje. Niby dobrze, ale „brakuje chemii”. Bo chemia, do której się przyzwyczaiłaś, była mieszanką strachu, napięcia i oczekiwania.
To nie miłość cię kręciła. To adrenalina.
To nie opieka była twoim wzorcem. To niepewność.
I dlatego wybierasz ludzi, którzy nie są dostępni emocjonalnie.
Dlatego zakochujesz się w tych, którzy nie mają dla ciebie czasu.
Dlatego czujesz się przyciągana do osób, które przypominają twoich opiekunów — nieświadomie próbując napisać inną końcówkę tej samej historii.
Jak przerwać ten krąg?
Nie przez unikanie bólu, ale przez jego uznanie.
Musisz sobie powiedzieć: Tak, to boli. Tak, znowu tu jestem. Ale już wiem dlaczego.
Bo kiedy zrozumiesz, że twój wybór nie wynika z głupoty ani słabości, ale z głębokiego zapisu w układzie nerwowym — przestaniesz się obwiniać. A zaczniesz się uzdrawiać.
Możesz to zrobić przez:
- świadome obserwowanie impulsów: „Dlaczego mnie do niego ciągnie?”, „Co mi przypomina?”
- pracę z ciałem i emocjami: nie tylko z głową – bo trauma mieszka również w ciele.
- naukę nowych wzorców: stopniowe oswajanie tego, co kiedyś było zbyt obce — jak czułość, spokój, bezpieczeństwo.
To nie będzie od razu przyjemne. Czasem będzie nudne. Czasem będzie dziwnie cicho.
Ale to właśnie cisza, w której nic ci nie grozi, jest prawdziwym przełomem.
Na koniec…
Jeśli ciągle wracasz tam, gdzie boli — to nie znaczy, że coś z tobą nie tak.
To znaczy, że twoja dusza próbuje coś domknąć.
Ale nie musisz już tego robić z nimi. Nie musisz próbować na nowo z tym, co cię kiedyś zraniło.
Możesz zamknąć ten rozdział.
Z wdzięcznością, ale i z granicą.
Bo od dziś możesz wybierać to, co zdrowe — nawet jeśli jeszcze nie pachnie znajomo.
Jeśli to czytasz, jesteś w dobrym miejscu.
Możemy pomóc Ci to przepracować!
Zapisz się na bezpłatną konsultację.


