Dlaczego współuzależnienie i DDA często idą w parze?

To pytanie często pojawia się w naszych rozmowach z klientami. Dlaczego osoby, które w dzieciństwie cierpiały przez alkoholizm rodzica, jako dorośli lądują w toksycznych związkach z uzależnionymi partnerami? To nie przypadek. To skutek głęboko zakorzenionych mechanizmów przetrwania, które przestają być potrzebne – ale nadal rządzą życiem.
DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików) to osoby, które w dzieciństwie doświadczyły chaosu, napięcia i emocjonalnej pustki. Często dorastały w domach, gdzie nie było miejsca na ich potrzeby, uczucia i bezpieczeństwo. Żeby przetrwać, nauczyły się kontrolować otoczenie, tłumić emocje, przewidywać nastroje dorosłych, dbać o innych – kosztem siebie.
W dorosłym życiu te mechanizmy stają się fundamentem współuzależnienia.
DDA często:
- nie umieją postawić granic, bo nigdy nie miały prawa ich mieć,
- czują się odpowiedzialni za cudze emocje,
- wchodzą w związki z osobami uzależnionymi, bo to znajome pole walki – toksyczne, ale znane.
To błędne koło: dzieci alkoholików zostają partnerami alkoholików.
Ale nie dlatego, że chcą. Tylko dlatego, że nie znają innego wzorca.
Co można z tym zrobić?
W mentoringu, który prowadzimy, rozbrajamy ten mechanizm krok po kroku.
Pomagamy ludziom:
- zrozumieć, skąd biorą się ich reakcje, lęki i wybory,
- rozpoznać ukryte schematy i rolę, którą grają w związkach,
- zbudować nową tożsamość – bez potrzeby ciągłego ratowania innych.
Uczymy, jak żyć inaczej. Bez walki o uwagę. Bez wiecznego „muszę być silny/a”.
Bez potrzeby udowadniania, że zasługuję na miłość.
Można wybrać siebie
DDA i współuzależnienie idą w parze – ale nie muszą iść razem przez całe życie.
Można się zatrzymać. Można wybrać siebie.
W naszej pracy mentoringowej pokazujemy, że nie jesteś „zepsuty” ani „trudny do naprawy”. Po prostu przez lata żyłeś w trybie przetrwania. Teraz masz prawo zacząć żyć naprawdę.


