
„Dlaczego tak bardzo tęsknisz… za czymś, czego nigdy nie miałaś/eś?”
Tęsknisz. Czasem tak bardzo, że boli cię serce, choć nie wiesz, za czym dokładnie. Przewijasz stare zdjęcia, słuchasz muzyki z przeszłości, a w gardle rośnie supeł. Nie chodzi o kogoś konkretnego. Nie chodzi o wspomnienia. To coś głębszego. Jakbyś całe życie szukał czegoś… co nigdy nie było twoje.
I właśnie dlatego nie możesz tego odnaleźć.
To nie nostalgia. To emocjonalny głód. Cichy, niewidoczny, ale przerażająco prawdziwy. Rodzi się w dzieciństwie – nie z przemocy, ale z braku. Z ciszy. Z tego, czego nikt nie powiedział. Z tego, czego nie było widać, ale co twoje ciało zapamiętało na zawsze.
Czego tak naprawdę ci brakowało?
Może miałeś rodziców, którzy cię karmili, ubierali, chodzili do pracy. Może nikt cię nie bił, nie krzyczał. Ale czy ktoś cię widział? Czy ktoś był naprawdę obok, kiedy płakałeś? Czy ktoś powiedział ci, że jesteś ważny nie dlatego, że dobrze się uczysz, tylko dlatego, że po prostu jesteś?
Większość z nas dorastała w emocjonalnym klimacie chłodu. Nie dlatego, że nasi rodzice chcieli nas skrzywdzić. Po prostu sami tego nie dostali. Nie potrafili dać nam czegoś, czego nigdy nie poznali.
Ale twoje ciało to zapamiętało. Twój system nerwowy wciąż szuka tych sygnałów bezpieczeństwa, których nie dostał. Dlatego czujesz pustkę w relacjach. Dlatego boisz się bliskości. Dlatego wybierasz ludzi, którzy cię nie wybierają – bo próbujesz „dopisać” sobie zakończenie do historii, która nigdy nie miała dobrego początku.
Emocjonalny głód to nie słabość. To program.
Ludzie mówią: „Zostaw to już, przecież jesteś dorosły.” Ale to nie działa. Bo to nie chodzi o myśl. To chodzi o zapis w ciele. Emocjonalny głód to jak brak powietrza – niby funkcjonujesz, niby oddychasz, ale coś cię dusi. I nie wiesz, jak się tego pozbyć, bo sam nie wiesz, czym dokładnie to jest.
To może objawiać się jako:
- ciągła tęsknota – nawet gdy wszystko jest „okej”,
- uzależnienie emocjonalne – potrzeba, by ktoś cię dopełnił, uratował,
- szukanie miłości u niedostępnych osób – bo „może tym razem się uda”,
- perfekcjonizm – bo może jak będziesz lepszy, to wreszcie zasłużysz.
Ale to nie działa. Bo głodu z dzieciństwa nie zaspokoi dzisiejszy partner, lajki w socialach ani sukces zawodowy. Tego głodu nie zaspokoi nic z zewnątrz. On domaga się uznania. Zobaczenia. I otulenia – od ciebie, nie od innych.
Jak przestać gonić za tym, czego nigdy nie było?
Nie naprawisz przeszłości. Nie dostaniesz od matki tego, czego nie dała. Nie usłyszysz od ojca słów, których nie powiedział. Ale możesz przestać próbować to odtwarzać w dorosłym życiu. Możesz się zatrzymać. I zrozumieć, że:
- nie jesteś już tamtym dzieckiem,
- nie musisz już zasługiwać na uwagę,
- nie musisz tęsknić całe życie za czymś, co było iluzją.
To wymaga odwagi. Wymaga żałoby. Bo trzeba sobie uświadomić: ja naprawdę tego nie miałem. I to boli. Ale za tą żałobą jest wolność. Bo jak przestajesz gonić za fantomem, możesz wreszcie zająć się sobą.
Co możesz zrobić już dziś?
- Zatrzymaj się, kiedy poczujesz pustkę. Nie uciekaj w telefon, w relację, w jedzenie. Zapytaj siebie: czego mi tak naprawdę brakuje?
- Napisz list do siebie z dzieciństwa. Nie po to, żeby coś naprawić. Ale żeby się wreszcie zobaczyć.
- Zacznij budować relację ze sobą. Taką, jakiej nigdy nie miałeś. Gdzie jesteś ważny. Gdzie wolno ci czuć. Gdzie nie musisz się zmieniać, żeby zasłużyć.
- Przepracuj emocje. To jest najważniejsza kwestia, żeby iść dalej!
Podsumowanie
Tęsknota, którą nosisz w sobie, jest prawdziwa. Ale nie musisz już być jej niewolnikiem. Możesz zacząć od dziś budować życie nie na braku, ale na obecności. Siebie. Swoich emocji. Swojej prawdy. To niełatwe. Ale możliwe. I warte wszystkiego.
Praca nad sobą daje ogromne efekty.
Stajesz się niezależna od wszystkiego.
Zaczniesz funkcjonować na swoich warunkach bez iluzji i oczekiwań.
Jeżeli jesteś gotowa/gotowy na zmiany, zapisz się na bezpłatną konsultację.


