Bycie sobą :)

 

 

O budowaniu autentyczności i odwadze do bycia sobą.

Przez większość życia ukrywałam się.
Może nie fizycznie, ale emocjonalnie.
Chowałam swoje prawdziwe reakcje.
Udawałam, że jestem spokojna, kiedy trzęsłam się w środku.
Uśmiechałam się, kiedy serce bolało.
Byłam „silna”, kiedy wcale taka nie byłam.
Byłam „wyrozumiała”, kiedy ktoś przekraczał moje granice.
Byłam „posłuszna”, kiedy chciałam krzyczeć.

Ukrywanie się wygląda jak spokój, ale jest formą przetrwania.
Mechanizmem obronnym, który miał nas uchronić przed oceną, odrzuceniem, konfliktem, utratą miłości.

Aż pewnego dnia poczułam, że jestem niewidzialna — nawet dla siebie.
I wtedy zrozumiałam:
żeby naprawdę żyć, trzeba zacząć się pokazywać.

Ukrywanie się zaczyna się w dzieciństwie

Dziecko, które nie czuje się bezpieczne emocjonalnie, szybko uczy się, że:

nie wolno być za głośno,
nie wolno być za wrażliwą,
nie wolno mieć swoich potrzeb,
nie wolno mówić „to mnie boli”,
nie wolno mówić „nie”,
nie wolno być sobą.

Więc dziecko zaczyna się dopasowywać.
Wycofuje spontaniczność.
Chowa wrażliwość.
Buduje maski: „dzielna”, „silna”, „uśmiechnięta”, „pomocna”.

I tak wchodzi w dorosłość jako ktoś, kto żyje bardziej dla innych niż dla siebie.

Autentyczność jest trudna, bo wymaga odsłonięcia się!

To nie jest łatwa droga.

Bo kiedy zaczynasz się pokazywać:

– ktoś może nie zrozumieć,
– ktoś może skrytykować,
– ktoś może odejść,
– ktoś może powiedzieć: „kiedyś byłaś inna”.

Ale zamiast bać się tego, zaczynasz rozumieć coś głębokiego:
nie chcesz już relacji, które istnieją tylko wtedy, gdy się ukrywasz.

Jeśli musisz grać, żeby być kochaną — to nie jest miłość.
Jeśli musisz udawać, żeby być akceptowaną — to nie jest bliskość.
Jeśli musisz milczeć, żeby nie stracić kogoś — to nie jest bezpieczeństwo.

Autentyczność weryfikuje wszystko.
To trudne.
Ale prawdziwe.

Moment przełomu: kiedy pierwszy raz powiedziałam prawdę, której zawsze się bałam

„To mnie boli.”
„Nie zgadzam się.”
„Tak nie chcę.”
„Jestem zmęczona.”
„Nie dam rady.”
„Potrzebuję.”
„Nie chcę się już ukrywać.”

Za każdym razem bałam się, że świat się zawali.
A za każdym razem stało się coś innego:
ja rosłam.

Bo prawda może przestraszyć innych, ale zawsze uwalnia Ciebie.

**Pokazywanie siebie nie oznacza bycia idealną.

Oznacza bycie prawdziwą.**

I nagle:

zamiast ciągłego napięcia — czujesz oddech,
zamiast wstydu — czujesz ulgę,
zamiast samotności — czujesz połączenie,
zamiast masek — masz twarz,
zamiast roli — masz siebie.

Autentyczność nie krzyczy.
Autentyczność nie musi udowadniać.
Autentyczność nie jest walką.

Autentyczność to bycie sobą, nawet kiedy ktoś patrzy.

Kiedy przestałam się ukrywać — zaczęłam naprawdę żyć

Nie dla oczekiwań.
Nie dla roli.
Nie dla iluzji, że muszę być silna i dobrą cały czas.
Nie dla spokoju, który był tak naprawdę tłumieniem siebie.

Zaczęłam żyć tak, jak czuję.
Zaczęłam być sobą w relacjach.
Zaczęłam mówić, działać i kochać tak, żeby nie zdradzać siebie.

I wtedy dopiero odkryłam, że prawda daje coś, czego ukrywanie nigdy nie dawało:
prawdziwe połączenie.
Zdrową bliskość.
Możliwość oddychania.

Ukrywanie to przetrwanie.
Autentyczność to życie.

Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.

 

Dodaj tu swój tekst nagłówka

Scroll to Top