
O przejęciu odpowiedzialności za własne emocje i wybory!
Są momenty w życiu, kiedy masz wrażenie, że wszystko jest przeciwko Tobie.
Ludzie zawodzą.
Relacje się sypią.
Słowa ranią bardziej niż powinny.
Chaos wraca jak bumerang.
I wtedy przychodzi myśl:
„Gdyby świat, ludzie, partner, rodzice, praca, sytuacja byli inni… ja w końcu byłabym szczęśliwa.”
To naturalne myślenie.
Intuicyjne.
Zrozumiałe.
Ale jest w nim jeden problem:
oddaje całą Twoją moc w ręce zewnętrznego świata.
A prawda — ta, która zmienia życie — jest inna:
To nie świat musi się zmienić.
To ja mogę zacząć od siebie.
**Zmiana nie przychodzi z zewnątrz.
Zmiana przychodzi z wewnątrz.**
Możesz zmienić miejsce, pracę, partnera, otoczenie…
A stare mechanizmy i tak pójdą za Tobą, jak cień.
Bo to, co boli najbardziej, nie jest na zewnątrz.
Jest w środku.
To niewypowiedziane emocje.
To nierozwiązane traumy.
To schematy, które działają automatycznie.
To rany, które nigdy nie dostały uwagi.
To przekonania, które rządzą Twoim życiem, chociaż nawet o nich nie wiesz.
Świat nie może Cię uzdrowić.
Ale Ty możesz zacząć leczyć siebie.
**Odpowiedzialność za siebie nie jest karą.
Jest wolnością.**
Wiele osób słowo „odpowiedzialność” kojarzy z winą.
Z ciężarem.
Z przykrym obowiązkiem.
A tak naprawdę odpowiedzialność to:
moc wpływania na swoje życie.
Kiedy przestajesz mówić:
„On mnie zdenerwował.”
„Przez nią jestem zazdrosna.”
„To jego wina, że tak reaguję.”
„Gdyby oni się zmienili…”
I zaczynasz mówić:
„To jest moje uczucie.”
„To jest mój schemat.”
„To jest moja reakcja.”
„To jest moja historia.” —
zaczynasz odzyskiwać siebie.
To nie jest łatwe.
Ale daje wolność, której nie da Ci nikt inny.
Świat jest lustrem — nie wrogiem!
Kiedy ktoś nas rani — pokazuje nam miejsce, w którym jeszcze nie jesteśmy zagojeni.
Kiedy sytuacja nas denerwuje — pokazuje nam, gdzie mamy brak granic.
Kiedy coś wywołuje złość — pokazuje nam, co próbujemy kontrolować.
Kiedy ktoś nas krytykuje — pokazuje nam nasze niezabliźnione przekonania o sobie.
To, co nas najbardziej boli, ujawnia to, co najbardziej potrzebuje uzdrowienia.
Świat nie chce Cię skrzywdzić.
Świat pokazuje Ci drogę.
Zmiana zaczyna się od małych kroków, nie od wielkich rewolucji
● od zauważenia swoich emocji,
● od tego, że przestajesz uciekać,
● od tego, że nie obwiniasz,
● od trzymania siebie za rękę, gdy jest trudno,
● od mówienia prawdy do siebie,
● od jednego świadomego „nie”,
● od jednego świadomego „tak”.
Tak zaczyna się dorosłość.
Tak zaczyna się transformacja.
Tak zaczyna się nowe życie.
I nagle okazuje się, że świat się nie zmienił.
Ale Ty — tak.
A przez Ciebie zmienia się wszystko wokół.
**To nie świat musi się zmienić.
To Ty masz w sobie moc, żeby zacząć.**
Nie od razu.
Nie perfekcyjnie.
Nie bez lęku.
Ale prawdziwa zmiana nigdy nie zaczyna się na zewnątrz.
Zaczyna się w sercu.
W odwadze, by spojrzeć w lustro.
W gotowości do wzięcia odpowiedzialności za siebie.
I nagle okazuje się, że nie potrzebujesz świata, który będzie idealny.
Potrzebujesz tylko siebie — obecnej, odważnej, świadomej.
Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.


