
Miłość jest fundamentem — ale sama miłość niestety nie wystarczy.
Bo nawet jeśli serce czuje głęboko, to w codzienności liczy się jeszcze coś więcej: umiejętność komunikacji.
A z tym… często mamy problem.
Nie dlatego, że jesteśmy źli, chłodni czy obojętni.
Tylko dlatego, że nikt nas tego nie nauczył.
Jeśli dorastaliśmy w domu, gdzie rozmowa była rzadkością…
Albo jeśli komunikacja oznaczała krzyk, ciche dni, manipulację albo tłumienie emocji…
To nic dziwnego, że jako dorośli nie wiemy, jak rozmawiać, żeby się usłyszeć.
Miłość nie rozwiązuje tych problemów automatycznie.
Możemy kogoś kochać najbardziej na świecie…
A mimo to ranić słowami, unikać konfrontacji, nie umieć powiedzieć “potrzebuję cię”, “boję się”, “jest mi trudno”.
Dlatego zdrowa relacja to nie tylko uczucia.
To też nauka nowych schematów:
– jak mówić o sobie, nie atakując,
– jak słuchać, nie broniąc się,
– jak być obok, nawet kiedy druga osoba czuje coś trudnego.
To nie dzieje się z dnia na dzień.
Ale można się tego nauczyć.
Małymi krokami, z uważnością i z otwartością.
Czasem oznacza to rozpoznanie, że „krzyk” to zasłona dla bezradności.
Że „ucieczka” to efekt lęku, nie braku miłości.
Że „cisza” to często wołanie o kontakt, którego nie umiemy wyrazić.
Dobra wiadomość?
Tego naprawdę można się nauczyć.
W nowej relacji. Z nową świadomością.
Z intencją, że nie chcemy już tylko się kochać —
ale chcemy się też usłyszeć.
Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.


