Zanim wszystko zrozumiesz… po prostu bądź !

 

 

O sile obecności zamiast potrzeby kontroli.

Kiedyś myślałam, że wszystko muszę rozumieć.
Dlaczego czuję to, co czuję. Dlaczego oni się tak zachowali. Dlaczego życie układa się właśnie tak.
I że jak znajdę odpowiedź, to poczuję ulgę.

Ale im więcej szukałam, tym bardziej się gubiłam.
Bo niektórych sytuacji nie dało się wyjaśnić. Niektóre emocje nie miały  prostych przyczyn.
Nie każda rana miała jasne wytłumaczenie.
I nie wszystko, co bolało — musiało być natychmiast naprawione.

Zaczęłam to rozumieć, gdy… przestałam rozumieć.
A raczej: gdy przestałam wymuszać zrozumienie.
Zamiast pytać:

Dlaczego tak się czuję?

Co to znaczy?

Skąd się to wzięło? — na początku zaczęłam po prostu… być przy sobie.

I okazało się, że obecność potrafi dać więcej niż tysiące analiz.

Bo kiedy jestem obecna — naprawdę obecna — zaczynam słyszeć, co moje ciało próbuje mi powiedzieć.
Zaczynam widzieć emocje, które wcześniej wypierałam.
Zaczynam dostrzegać, że nie wszystko muszę kontrolować, rozgryźć czy nazwać.

Zaczynam ufać. Sobie. Procesowi. Życiu.

To nie oznacza bierności.
To nie oznacza rezygnacji z rozwoju.
To oznacza, że przestaję walczyć z tym, czego nie rozumiem — i zamiast tego wybieram łagodność wobec siebie.

Bo kiedy jestem obecna, nie uciekam od siebie.
Nie zostawiam się w trudnych emocjach.
Nie przyklejam sobie etykiet, tylko pozwalam sobie czuć.

Ale też zdaję sobie sprawę, że muszę to wszystko przepracować.

Bo właśnie praca nad sobą daje mi możliwość zrozumienia wszystkiego, czego kiedyś nie rozumiałam.

I właśnie ta obecność na początku ,to  czucie… ta cisza w środku…
to największy dar, jaki mogłam sobie dać.

Bo to spowodowało, że zaczęłam dostrzegać inne ważne kwestie, a przede wszystkim to, że praca nad sobą oczyszcza i daje niewiarygodne rezultaty.

Do tego żeby cieszyć się życiem i osiągnąć wewnętrzny spokój.

Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.

 

Dodaj tu swój tekst nagłówka

Scroll to Top