Moja przeszłość mnie ukształtowała, ale to ja piszę dalszy ciąg!

 

 

To, co przeżyłaś — miało znaczenie.
Twoja historia, nawet ta najbardziej bolesna, ukształtowała Twoją wrażliwość, sposób myślenia, reakcje.

Były momenty, kiedy bałam się spojrzeć wstecz.
Bo tam był ból, którego nikt nie zauważył.
Była samotność, której nikt nie nazwał.
Były słowa, które zapadły głębiej niż powinny — i przekonania, które długo nosiłam jak swoją prawdę.

„Jestem niewystarczająca.”
„Zawsze coś ze mną nie tak.”
„Muszę zasłużyć, żeby być kochaną.”

Tak, to właśnie przeszłość zasiała we mnie te głosy.

Nie zaprzeczam temu, co było.

Nie udaję, że wszystko było dobrze.

Ale dziś już wiem, że moja przeszłość to tylko jedna z części mojej historii — nie jej całość.

I to nie znaczy, że musi pisać Twój scenariusz dalej.

Bo możesz uznać swoją przeszłość — i jednocześnie zdecydować, że dziś chcesz żyć inaczej.

Nie wypierać.

Nie zapominać.

Ale przestać się nią definiować.

Przyszedł moment, w którym się zatrzymałam.
Zamiast uciekać przed wspomnieniami — zaczęłam je rozumieć.
Zamiast tłumić emocje — zaczęłam je czuć.
Zamiast próbować być kimś, kogo inni chcą — zaczęłam wracać do siebie.

Dziś wiem, że mogę docenić to, co mnie ukształtowało…
Ale to ja decyduję, kim chcę się stać.

To, co zrobił ktoś inny — nie musi określać Twojej wartości.
To, co Ci zabrano — nie musi być wiecznym brakiem.
To, co bolało — nie musi być raną, która nigdy się nie zabliźni.

Możesz przeżyć wszystko jeszcze raz — ale tym razem świadomie.
Nie po to, żeby się znów zanurzyć w bólu.
Tylko po to, żeby w końcu zobaczyć, że to już było. Że to się skończyło.
I że dziś — jesteś już w innym miejscu.

Nie jestem już tą samą osobą, którą kiedyś skrzywdzono.
Nie jestem już tą dziewczynką, która milczała, żeby nie przeszkadzać.
Nie jestem już tą kobietą, która tłumaczyła cudze rany swoim brakiem wartości.

Jestem sobą.
Zbudowaną na nowo — nie mimo przeszłości, ale dzięki niej.
Z wdzięcznością za to, co mnie nauczyła.
Z siłą, która nie krzyczy — ale jest w każdej decyzji, którą podejmuję świadomie.

Bo dziś to ja piszę dalszy ciąg.
Bez gniewu, bez udowadniania nikomu niczego.
Z czułością do siebie. Z szacunkiem do drogi, jaką przeszłam.
I z odwagą, by stworzyć coś, czego nigdy wcześniej nie znałam: życie naprawdę po mojemu.

Bo Twoja siła nie polega na tym, że nic Cię nie złamało.
Tylko na tym, że mimo tego, co się wydarzyło…
wciąż masz w sobie odwagę, żeby wybrać siebie.
Nie swoją traumę.
Nie cudze głosy.
Nie stary scenariusz.

Tylko siebie — taką, jaką jesteś dziś.
Świadomą. Obecną. Gotową na coś więcej.

Nie wszystko da się wymazać. Ale wszystko można przekształcić.
I to, kim jesteś dziś — może być początkiem zupełnie nowej historii.
Pisanej już nie przez przeszłość… ale przez Ciebie.

Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.

 

Dodaj tu swój tekst nagłówka

Scroll to Top