
O nowej relacji z emocjami — bez wstydu, bez tłumienia, z czułością.
Przez długi czas myślałam, że emocje są moim problemem.
Że jestem
„za bardzo”,
„za wrażliwa”,
„zbyt emocjonalna”.
Kiedy płakałam – wstydziłam się.
Kiedy się złościłam – czułam się winna.
Kiedy się bałam – mówiłam sobie, że przesadzam.
Z każdym uczuciem, które przychodziło, walczyłam.
Jakby to one były moim wrogiem.
Jakby to one były problemem do rozwiązania.
Dziś myślę zupełnie inaczej.
Dziś wiem, że moje emocje to nie wróg. To drogowskaz.
One nie chcą mnie zniszczyć – one chcą mnie ochronić.
Nie przychodzą po to, by mnie zawstydzać – tylko po to, żeby coś mi pokazać.
Bo każda emocja jest informacją.
Czasem trudną.
Czasem niewygodną.
Ale zawsze ważną.
I kiedy przestałam z nimi walczyć… wszystko się zmieniło.
Kiedy zaczęłam nad nimi pracować , zrozumiałam skąd się wzięły i jak się zmieniać.
Zamiast spychać lęk — nauczyłam się go słuchać.
Zamiast tłumić złość — zaczęłam ją rozumieć.
Zamiast udawać, że nie boli — pozwoliłam sobie poczuć.
I to nie sprawiło, że jestem „słaba”.
To sprawiło, że jestem wolna.
Bo emocje nie są ani dobre, ani złe. One po prostu są.
Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy ich nie słuchamy.
Gdy je tłumimy, ignorujemy, zamiatamy pod dywan.
One wtedy wracają – silniejsze, bardziej chaotyczne, bardziej bolesne.
Ale kiedy dasz sobie przestrzeń na czucie — bez oceny, bez wstydu, bez ucieczki…
Zaczynasz naprawdę wracać do siebie.
Nie jesteś już swoim wrogiem.
Nie uciekasz od siebie.
Uczysz się siebie na nowo.
To nie zawsze jest łatwe. Ale to zawsze jest prawdziwe.
Dziś nie pytam już „czy mogę tak czuć?”
Dziś pytam: „co moje emocje chcą mi powiedzieć?”
I to zmieniło wszystko.
Oczywiście tylko na lepsze.
Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.


