Kiedy bycie „potrzebną” staje się uzależnieniem.

 

Dlaczego tak bardzo boisz się, że ktoś Cię zostawi?

Dlaczego robisz wszystko, żeby być niezastąpiona, pomocna, obecna — nawet kosztem siebie?

Dlaczego, gdy tylko ktoś się odsuwa — czujesz, jakbyś nie miała czym oddychać?

To nie przypadek.

To nie „nadwrażliwość”.

To może być lęk przed opuszczeniem, który zaczął się dawno temu — zanim zdążyłaś zrozumieć, czym jest miłość.

W dzieciństwie nauczyłaś się, że miłość trzeba sobie zasłużyć.

Że jeśli nie będziesz „grzeczna”, nie będziesz „pomagać”, nie będziesz „przydatna” — to zostaniesz sama.

Nikt nie mówił tego wprost. Ale to czułaś. Codziennie.

Dziś jesteś dorosła.

Ale schemat został.

Więc pomagasz, nawet jeśli nie masz już siły.

Przewidujesz potrzeby innych, zanim oni je wypowiedzą. Poświęcasz się.

Milczysz.

Ustępujesz.

I liczysz, że to wystarczy, by ktoś Cię nie zostawił.

Ale nie zauważasz, że tym samym… odchodzisz od siebie.

Bo nikt nie jest w stanie zapełnić tej pustki. Żadne „kocham cię”, żadne „zostań” nie uleczy tego, co w środku czuje się niegodne miłości.

Dopiero gdy przestajesz być potrzebna dla wszystkich — możesz zacząć być ważna dla siebie.

Lęk przed opuszczeniem nie zniknie, gdy ktoś przy Tobie zostanie.

Zniknie wtedy, gdy Ty sama przestaniesz siebie opuszczać.

To może być trudne. Ale właśnie od tego zaczyna się prawdziwe zdrowienie.

Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.

 

Dodaj tu swój tekst nagłówka

Scroll to Top