
Poczucie winy to uczucie, które powinno nas uczyć empatii i odpowiedzialności. Ale jeśli dorastałaś/eś w domu, w którym emocje były tłumione, a błędy karane — mogłaś/mógłbyś się nauczyć, że winna/y jesteś… zawsze. Nawet jeśli nic złego nie zrobiłaś/eś.
Toksyczne poczucie winy nie ma nic wspólnego z prawdziwym żalem.
Nie wynika z tego, że się kogoś zawiodło. Ono rodzi się z przekonania, że już sama Twoja obecność może być „za dużo”. Że musisz się nieustannie tłumaczyć, przepraszać, naprawiać świat za innych.
I to jest bardzo stary mechanizm.
Wdrukowany często w dzieciństwie – kiedy było się świadkiem awantur, ciszy po kłótni, nadmiaru emocji… i miałaś/eś wrażenie, że to Ty coś zrobiłaś/eś nie tak. Bo nie miało się jeszcze dojrzałości, by zobaczyć, że to dorośli zawodzą – nie dziecko.
Poczucie winy staje się wtedy częścią tożsamości.
Nie umiesz odmawiać, bo boisz się, że kogoś zawiedziesz.
Nie stawiasz granic, bo czujesz się „niemiła/y”.
Nie mówisz, czego chcesz, bo masz wrażenie, że to egoistyczne.
A potem?
Złość.
Żal.
Frustracja.
Bo ciągle robisz więcej niż możesz – a i tak czujesz się niewystarczająca/y.
Z czego wynika ten mechanizm?
– Z dzieciństwa, w którym Twoje potrzeby były ignorowane lub wyśmiewane.
– Z relacji, w której ktoś manipulował Twoimi emocjami, sugerując, że wszystko to Twoja wina.
– Z przekonań, że tylko będąc „dobrą osobą ” i „uległą osobą” zasługujesz na miłość.
Co możesz zrobić, by to uzdrowić?
– Naucz się zauważać, kiedy czujesz winę – i zadaj sobie pytanie: „Czy naprawdę zawiniłam/em, czy po prostu ktoś nie dostał tego, czego oczekiwał?”
– Zrób listę swoich prawdziwych intencji – wiele osób z toksycznym poczuciem winy i tak stara się za bardzo.
– Pracuj z tym w relacji – np. przez rozmowę, terapię, lub program, który uczy rozróżniać emocje i przekonania.
Bo prawda jest taka:
Nie jesteś złą osobą, kiedy mówisz „nie”.
Nie jesteś samolubna/y, kiedy dbasz o siebie.
Nie jesteś winna/y temu, że inni nie są szczęśliwi.
Czas odpiąć ten bagaż.
I zacząć żyć bez ciągłego przepraszania za swoje istnienie.
Jeśli czujesz ,że jesteś gotowa na zmiany, zapraszamy na bezpłatna konsultację.


