
Alkoholizm to nie butelka. To sposób, w jaki próbujesz przetrwać.
Nie każdy alkoholik leży w rowie.
Nie każdy pije od rana.
Nie każdy traci wszystko.
Czasem alkoholik to ktoś, kto normalnie pracuje,
ma rodzinę, robi zakupy, rozlicza faktury,
i tylko wieczorem „musi się napić, żeby odetchnąć”.
Nie wygląda jak „wrak człowieka”.
Ale w środku wali się wszystko.
Alkohol nie jest problemem.
Jest próbą radzenia sobie z problemem.
Ludzie nie piją bez powodu.
Piją, bo:
– boli,
– jest pusto,
– coś ich zjada od środka i nie mają pojęcia, jak to wyrazić.
– emocje, które ich przerastają 🙁
Alkohol to znieczulacz.
Nie wybór z radości, tylko z desperacji.
To próba zamknięcia drzwi do miejsca, do którego nikt nie chce zaglądać – do własnych emocji.
Alkoholizm to system ucieczki.
Nie od życia. Od siebie.
Bo czasem łatwiej się napić, niż:
– powiedzieć, że czujesz wstyd,
– przyznać się, że czegoś nie ogarniasz,
– skonfrontować się z tym, co czujesz naprawdę.
I tak pijesz, żeby „wyluzować”.
Ale tak naprawdę pijesz, żeby zniknąć na chwilę.
Aż w końcu… nie wiesz, kim jesteś bez alkoholu.
Nie chodzi już o smak.
Nie chodzi o zabawę.
Chodzi o to, że bez tego nie wiesz, jak się sobą zająć.
Nie umiesz zasnąć.
Nie wiesz, jak wytrzymać z emocjami.
Nie czujesz kontaktu z własnym ciałem, głową, sercem.
Alkohol nie rozwiązuje problemów.
Ale daje chwilę, w której one nie krzyczą.
I właśnie dlatego tak trudno przestać.
Co wtedy?
Nie potrzebujesz więcej wstydu.
Nie potrzebujesz kolejnego „muszę się ogarnąć”.
Potrzebujesz człowieka, który usiądzie z tobą tam, gdzie jesteś – i powie:
„Nie jesteś sam. Da się z tego wyjść. Tylko nie samemu.”
W mind-scape nie pytamy: „Dlaczego pijesz?”
Pytamy: „Co tak bardzo boli, że tylko alkohol pomaga ci to znieść?”
👉 Jeśli czujesz, że coś w tobie woła o pomoc – napisz do nas
i porozmawiaj z nami. Bez ocen. Bez etykiet.
Po prostu po ludzku.


