Kim są DDD? I jak dzieciństwo w dysfunkcyjnej rodzinie wpływa na dorosłe życie?

Co to znaczy „DDD”?

 

DDD – czyli Dorosłe Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych – to osoby, które dorastały w środowisku, gdzie nie było emocjonalnego bezpieczeństwa, a relacje rodzinne opierały się na chaosie, lęku, nadmiernej kontroli lub odrzuceniu.

Rodzina dysfunkcyjna nie zawsze wyglądała jak z dramatu filmowego.
Czasem to dom, w którym:

-nikt nie rozmawiał o emocjach,

-dzieci były ignorowane lub zawstydzane,

-rodzice mieli problemy psychiczne,

-była przemoc (nie tylko fizyczna, ale np. pasywna agresja, oziębłość, milczenie),

-dzieci musiały być „dorosłe” dużo za wcześnie.

DDD to nie diagnoza, ale zestaw doświadczeń, które miały wpływ na to, jak dziś myślisz, czujesz i budujesz relacje.

DDD to nie tylko DDA

DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików) to specyficzna grupa DDD – dzieci wychowane w rodzinie z problemem alkoholowym.
Ale DDD to szerszy termin:
może dotyczyć dzieci rodziców z depresją, zaburzeniami osobowości, surowych religijnie, emocjonalnie niedostępnych, narcystycznych, przemocowych , nadmiernie kontrolujących.

Jak DDD funkcjonują w dorosłości?

Osoby DDD często:

czują silny wewnętrzny chaos, nawet jeśli na zewnątrz wszystko wygląda OK

boją się konfliktów i emocji, bo w domu emocje = zagrożenie

mają trudność z bliskością – są albo bardzo zależne, albo bardzo odcięte

odgrywają role – Zawsze Silna, Ratownik, Zadowalacz, Cicha, Perfekcyjna

nie znają siebie – nie wiedzą, co lubią, co czują, czego potrzebują

analizują wszystko, bo nauczyli się skanować otoczenie, żeby przetrwać.

Często czują się „inni”, nieprzystosowani, zmęczeni sobą.
Ale nie wiedzą dlaczego – bo przecież „nic aż takiego się nie działo”…

Dlaczego to zostaje, nawet gdy dorosłość wygląda normalnie?

Bo dziecko, które nie dostało bezpiecznej bazy emocjonalnej, nie miało z czego zbudować zaufania do siebie i świata.

Nie nauczyło się, że jego potrzeby są ważne.

Nie miało przestrzeni, żeby wyrażać złość czy smutek.

Musiało być „łatwe”, „posłuszne”, „dorosłe” – kosztem autentyczności.

Dziś, jako dorosły, nadal działa z tych starych zapisów – aż do momentu, w którym to zauważy i zacznie je przeprogramowywać.

Czy można z tego wyjść?

Tak – ale nie przez ignorowanie przeszłości, tylko przez jej zrozumienie i odzyskiwanie wpływu.
To proces, który zaczyna się od prostych rzeczy:

-rozpoznania swoich mechanizmów,

-zauważenia emocji,

-zadania sobie pytania: „Czego JA potrzebuję?”

To, co kiedyś było strategią przetrwania, dziś może być czymś, co warto odłożyć.
I nauczyć się żyć inaczej – już nie z lęku, tylko z wyboru.

Wyjście z DDA czy DDD to proces, a nie jeden moment olśnienia.
To nie znika samo.
Trzeba przepracować stare schematy, które kiedyś były potrzebne, a dziś już tylko nas blokują.
Trzeba nauczyć się siebie od nowa – reagować inaczej, stawiać granice, zauważać swoje potrzeby.

I tak – to wymaga zaangażowania.
Bo nic się nie zmieni, jeśli Ty się nie ruszysz.

Ale dobra wiadomość jest taka:
nie musisz robić tego sama.

W Mind-Scape pomożemy Ci to zmienić.
Zrozumieć, co działa w Tobie z przeszłości – i nauczyć się żyć inaczej.
Świadomie. Własnym życiem. Nie przetrwać, tylko żyć naprawdę.

Scroll to Top