Kim są Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA)? I dlaczego to, co działo się w dzieciństwie, dalej ma znaczenie.

Wszystko ogarniam, ale w środku czuję się rozwalona.

 

To jedno z najczęstszych zdań, które słyszymy od dorosłych, którzy wychowali się w domu, gdzie obecny był alkohol.
Z zewnątrz: normalne życie.
W środku: napięcie, lęk, trudności w relacjach.
I często brak świadomości, że to może być DDA.

Czym jest DDA?

DDA – Dorosłe Dzieci Alkoholików – to termin określający osoby, które wychowywały się w rodzinie z problemem alkoholowym. Ale zapamiętaj ważną rzecz:
To nie jest etykieta ani diagnoza kliniczna.
To zestaw mechanizmów przetrwania, które dziecko wykształca, żeby poradzić sobie z chaosem, napięciem i brakiem przewidywalności.

Nie musiała być przemoc, bieda, czy awantury.
Czasem rodzic po prostu znikał emocjonalnie, pił „po cichu”, a dziecko i tak dorastało w lęku, niepewności i samotności.

Jak DDA działa w dorosłości?               

Dziecko przystosowuje się – robi wszystko, żeby przetrwać. Ale to, co pomagało wtedy, dziś często… przeszkadza. Najczęstsze schematy u DDA:

Perfekcjonizm i nad odpowiedzialność – wszystko musi być idealne, bo tylko wtedy czuję się bezpiecznie

Trudność z zaufaniem – bliskość budzi napięcie, bo kiedyś oznaczała ryzyko zranienia

Brak kontaktu ze sobą – „Nie wiem, czego chcę, co czuję, kim jestem”

Lęk przed błędami i oceną – bo błąd w dzieciństwie często kończył się kryzysem. Poczucie, że trzeba zasłużyć na miłość, uwagę, spokój.

To wszystko nie bierze się znikąd. To są mechanizmy przetrwania, które nie wygasają z wiekiem.

Ale to było dawno temu – dlaczego to wciąż działa?

Bo to nie tylko wspomnienia.
To reakcje zapisane w ciele i układzie nerwowym.
Nawet jeśli rozum mówi: „Jest OK”, ciało nadal czeka na sygnał zagrożenia.
Uczy się wycofania, napięcia, nadmiarowej kontroli – i działa z autopilota, dopóki nie zaczniemy tego zmieniać świadomie.

Czy można coś z tym zrobić?

Tak.
To nie jest wyrok.
DDA można rozbroić – kawałek po kawałku. Nie przez rozdrapywanie przeszłości, tylko przez zrozumienie, co z niej zostało w nas.
I nauczenie się, że dziś można reagować inaczej.

To nie jest szybki proces. Ale jest możliwy.

Jeśli coś Cię w tym tekście poruszyło…

To już jest ważne.
Czasem wystarczy jedno zdanie, które trafi w punkt, żeby zacząć inaczej patrzeć na siebie.

W Mind Scape to właśnie robimy – pomagamy ludziom zrozumieć, że nie są “trudni” ani poprani”. Tylko przez lata nauczyli się żyć w napięciu. Teraz mogą nauczyć się żyć inaczej.

 

Scroll to Top