Czym jest współuzależnienie?

Współuzależnienie to choroba emocji, która może niepostrzeżenie dominować całe nasze życie. To stan, w którym nasze myśli, uczucia i działania stają się tak mocno związane z problemami innych osób, że zaczynamy zapominać o sobie. Wszystko kręci się wokół próby kontrolowania, naprawiania i ratowania kogoś innego – a w tym wszystkim zaniedbujemy siebie.


Dla wielu osób współuzależnienie zaczyna się niewinnie. Staramy się pomagać, troszczyć o bliskich, spełniać ich potrzeby, bo wierzymy, że nasza wartość zależy od tego, jak dobrze radzimy sobie z ich problemami. Czasami robimy to, by udowodnić sobie, że jesteśmy potrzebni, kochani, wartościowi. Ale z czasem okazuje się, że koszty tego są ogromne. Targają nami sprzeczne emocje – od lęku, przez frustrację, po poczucie winy i złości. Nasze życie staje się polem walki, w którym nigdy nie mamy wytchnienia.


Współuzależnienie często rodzi się w relacjach z osobami uzależnionymi, ale nie tylko. Może rozwijać się również w toksycznych związkach, relacjach z osobami zaburzonymi emocjonalnie lub tam, gdzie nie ma jasnych granic. Właśnie granice są jednym z głównych problemów – osoby współuzależnione często nie potrafią ich stawiać. Boją się powiedzieć „nie”, bo myślą, że to ich obowiązek zajmować się innymi. W rezultacie żyją w chaosie, próbując kontrolować coś, nad czym nie mają władzy.


Moje doświadczenie ze współuzależnieniem było pełne wzlotów i upadków. Przez wiele lat nie rozumiałam, co się ze mną dzieje. Depresja, stany lękowe, kompulsywne zachowania – wszystko to sprawiało, że nie potrafiłam radzić sobie z codziennością. Starałam się wszystkich uszczęśliwić, ale w rzeczywistości sama byłam emocjonalnie wyczerpana. Gdy nie udawało się spełnić oczekiwań innych, frustracja rosła, a ja wyładowywałam swoje emocje na tych, którzy byli najbliżej. To błędne koło trwało latami.

Kluczowym momentem było dla mnie zrozumienie, że nie mogę naprawiać innych kosztem siebie. Współuzależnienie to nie jest troska o innych – to reakcja obronna, wynikająca z naszych własnych, głęboko  zakorzenionych lęków i niepewności. To choroba, która sprawia, że tracimy siebie, próbując kontrolować innych. Kiedy zaczęłam pracować nad sobą, zobaczyłam, jak wiele energii poświęcałam na próby kontroli rzeczy, które były poza moim zasięgiem. Zrozumiałam, że zdrowie emocjonalne zaczyna się wtedy, kiedy uczymy się stawiać granice, dbać o siebie i szanować swoje potrzeby.


Współuzależnienie to choroba, którą można pokonać, ale wymaga to samoświadomości i pracy. Nie można żyć, ciągle ignorując własne emocje, wierząc, że wszystko się ułoży, jeśli tylko inni będą szczęśliwi. Najważniejsza lekcja, jaką wyniosłam, to ta, że najpierw muszę zadbać o siebie. To nie egoizm – to konieczność, jeśli chcemy być prawdziwie obecni i pomocni dla innych.


Jeśli czujesz, że tracisz kontrolę nad swoim życiem, że Twoje emocje są związane z życiem i problemami innych – może to być znak, że dotknęło Cię współuzależnienie. Pamiętaj, że najważniejszy krok to zatrzymanie się i zrozumienie, że zdrowie emocjonalne zaczyna się od pracy nad sobą.

Możemy stawiać granice, możemy się zmieniać – i co najważniejsze, zasługujemy na to, by żyć w spokoju, niezależnie od problemów innych ludzi.

Scroll to Top